<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Numer 44 &#8211; Stare dzieje</title>
	<atom:link href="http://lastinn.net/numer-44-stare-dzieje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lastinn.net/numer-44-stare-dzieje/</link>
	<description>O LastInn, dla LastInn, przez LastInn</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Apr 2012 17:36:13 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
	<item>
		<title>Autor: Nowy_Admin</title>
		<link>http://lastinn.net/numer-44-stare-dzieje/#comment-366</link>
		<dc:creator>Nowy_Admin</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Apr 2012 17:07:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lastinn.net/?p=901#comment-366</guid>
		<description>Test</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Test</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Nowy_Admin</title>
		<link>http://lastinn.net/numer-44-stare-dzieje/#comment-364</link>
		<dc:creator>Nowy_Admin</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Apr 2012 16:56:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lastinn.net/?p=901#comment-364</guid>
		<description>Test,test,test</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Test,test,test</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Yarot</title>
		<link>http://lastinn.net/numer-44-stare-dzieje/#comment-362</link>
		<dc:creator>Yarot</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 23:48:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lastinn.net/?p=901#comment-362</guid>
		<description>Aschaarze, zawsze mi się wydawało, że piszę jasno i w miarę zrozumiale. Wiem, że to, co się wydaje, nie zawsze jest tym, co jest faktycznie. Jednak w wypadku mojej odpowiedzi nie widzę bym jakoś specjalnie zaciemniał obraz albo pisał o niczym. Fakt, jest grzecznie i politycznie - nie mam w zwyczaju prawienia złośliwości. Jeśli już, to muszę mieć po temu ważny powód. Ale że o niczym? To tak, jakbyś powiedział że plotę bez sensu. Napisałem o tym, dlaczego teraz ten temat się pojawia. Napisałem, że dotyczy to konkretnej sytuacji i konkretnego punktu w regulaminie. Napisałem o traktowaniu regulaminu i podejściu. To co jeszcze mam napisać, by nie było o niczym? Po to właśnie są komentarze, by na takie rzeczy zwrócić uwagę. 

Co do konkretnej uwagi - czyli umieszczenie zapisu uszczegóławiającego do tematów o religii - napisałem co sądzę. Nie zmieni to za wiele brzmienia punktu w regulaminie a jest tylko (lub aż) uszczegółowieniem. Wiadomo, że powstający temat o religii ma na celu albo przekazanie informacji albo dyskusje na jego temat. W jego wyniku może dojść do obrazy uczuć religijnych lub innych niemiłych rzeczy, które może poczuć ktoś, czytający temat. Nie ma w zapisie regulaminu niczego, co dotyczy skutków wystąpienia takiego tematu (tylko o nie zamieszczania niczego takiego)a tylko sam fakt wystąpienia zdarzenia. W wypadku pojawienia się takiego tematu (który może początkowo nie wskazywać na temat o religii) nie zamykamy go od razu - pojawiały się głosy, że to niepotrzebna prewencja i dyskusja będzie na odpowiednim poziomie. Dopiero gdy pojawia się coś, co burzy ten porządek (wycieczki osobiste; zgłoszenia userów o tym, że kierunek dyskusji jest do bani) następuje wpis do tematu i prośba o uspokojenie i zmianę toku rozmowy (oraz ostrzeżenia w przypadku poważniejszych akcji). Dopiero gdy to nie skutkuje to temat jest zamykany. Nadal co bardziej krewcy dyskutanci dostają ostrzeżenia. I tyle. W tym konkretnym przypadku to jedno ostrzeżenie było uwieńczeniem długiej &quot;kariery&quot; w kwestii naruszania regulaminu. I stało się to akurat w tym temacie. Dlatego o tym napisałem. Skąd zatem bałagan, znikanie regulaminu? 

W takiej ścisłej Obsłudze (modowo - administracyjnej) nie jestem od listopada. Z tego co czytam wnioskuję, że nie zaszła jakaś drastyczna zmiana w podejściu do regulaminu czy postępowań. Dlatego piszę to z perspektywy takiej, jaką pamiętam i sam bym stosował. Przez ten czas zdarzył się tylko ten przypadek, który zahaczał o wątek religiny. Zatem nie jest to specjalnie nagminne, ale mimo przypominania tego, zagadnienie powraca. I pewnie przy jakimś konkretnym zdarzeniu będzie powracać, gdy znów ktoś będzie kwestionować decyzję o przyznaniu ostrzeżenia lub bana. Tylko dlatego, że tak nie jest literalnie zapisane. To jest dokładnie to, co jest napisane na pudełku od mikrofali (mój ulubiony przykład): &quot;Zabrania się używania niezgodnego z przeznaczeniem&quot;. Jeden pomyśli, że tylko do żarcia. Drugi zacznie kombinonwać z suszeniem kota w środku. Gdy coś się stanie, to obrona będzie jasna - przecież nie było napisane, że nie można suszyć kota. Złamało się zakaz, to fakt, ale o kocie nic nie było napisane. 

I wreszcie komentarze. Nie wymagam pisania &quot;słitasnych&quot; komentarzy - ale jeśli są, to świadczą o tym, że tematyka, styl albo też podejście do tematu odpowiadają czytającym. Jeśli są słowa krytyki - znak, że można (a nawet trzeba) poprawić. To też mi daje pojęcie o kierunku pisania. Zatem jest pomocne. Gdy coś będzie nie tak - w komentarzach się to odbije i będę wiedzieć, by tego więcej nie ruszać. Czytanie i przyjmowanie wszystkiego jak leci też jest dobre - daje wolną rękę do wszelkich wyborów i otwiera wiele możliwości. Czasami jest to dobre - nikt mi nie mówi, o czym pisać. Czasami już nie tak bardzo - brak mi pomysłów i chętnie bym jakiś podłapał. Za każdy wpis dziękuję, bo pokazuje, że nic nie idzie na darmo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Aschaarze, zawsze mi się wydawało, że piszę jasno i w miarę zrozumiale. Wiem, że to, co się wydaje, nie zawsze jest tym, co jest faktycznie. Jednak w wypadku mojej odpowiedzi nie widzę bym jakoś specjalnie zaciemniał obraz albo pisał o niczym. Fakt, jest grzecznie i politycznie &#8211; nie mam w zwyczaju prawienia złośliwości. Jeśli już, to muszę mieć po temu ważny powód. Ale że o niczym? To tak, jakbyś powiedział że plotę bez sensu. Napisałem o tym, dlaczego teraz ten temat się pojawia. Napisałem, że dotyczy to konkretnej sytuacji i konkretnego punktu w regulaminie. Napisałem o traktowaniu regulaminu i podejściu. To co jeszcze mam napisać, by nie było o niczym? Po to właśnie są komentarze, by na takie rzeczy zwrócić uwagę. </p>
<p>Co do konkretnej uwagi &#8211; czyli umieszczenie zapisu uszczegóławiającego do tematów o religii &#8211; napisałem co sądzę. Nie zmieni to za wiele brzmienia punktu w regulaminie a jest tylko (lub aż) uszczegółowieniem. Wiadomo, że powstający temat o religii ma na celu albo przekazanie informacji albo dyskusje na jego temat. W jego wyniku może dojść do obrazy uczuć religijnych lub innych niemiłych rzeczy, które może poczuć ktoś, czytający temat. Nie ma w zapisie regulaminu niczego, co dotyczy skutków wystąpienia takiego tematu (tylko o nie zamieszczania niczego takiego)a tylko sam fakt wystąpienia zdarzenia. W wypadku pojawienia się takiego tematu (który może początkowo nie wskazywać na temat o religii) nie zamykamy go od razu &#8211; pojawiały się głosy, że to niepotrzebna prewencja i dyskusja będzie na odpowiednim poziomie. Dopiero gdy pojawia się coś, co burzy ten porządek (wycieczki osobiste; zgłoszenia userów o tym, że kierunek dyskusji jest do bani) następuje wpis do tematu i prośba o uspokojenie i zmianę toku rozmowy (oraz ostrzeżenia w przypadku poważniejszych akcji). Dopiero gdy to nie skutkuje to temat jest zamykany. Nadal co bardziej krewcy dyskutanci dostają ostrzeżenia. I tyle. W tym konkretnym przypadku to jedno ostrzeżenie było uwieńczeniem długiej &#8222;kariery&#8221; w kwestii naruszania regulaminu. I stało się to akurat w tym temacie. Dlatego o tym napisałem. Skąd zatem bałagan, znikanie regulaminu? </p>
<p>W takiej ścisłej Obsłudze (modowo &#8211; administracyjnej) nie jestem od listopada. Z tego co czytam wnioskuję, że nie zaszła jakaś drastyczna zmiana w podejściu do regulaminu czy postępowań. Dlatego piszę to z perspektywy takiej, jaką pamiętam i sam bym stosował. Przez ten czas zdarzył się tylko ten przypadek, który zahaczał o wątek religiny. Zatem nie jest to specjalnie nagminne, ale mimo przypominania tego, zagadnienie powraca. I pewnie przy jakimś konkretnym zdarzeniu będzie powracać, gdy znów ktoś będzie kwestionować decyzję o przyznaniu ostrzeżenia lub bana. Tylko dlatego, że tak nie jest literalnie zapisane. To jest dokładnie to, co jest napisane na pudełku od mikrofali (mój ulubiony przykład): &#8222;Zabrania się używania niezgodnego z przeznaczeniem&#8221;. Jeden pomyśli, że tylko do żarcia. Drugi zacznie kombinonwać z suszeniem kota w środku. Gdy coś się stanie, to obrona będzie jasna &#8211; przecież nie było napisane, że nie można suszyć kota. Złamało się zakaz, to fakt, ale o kocie nic nie było napisane. </p>
<p>I wreszcie komentarze. Nie wymagam pisania &#8222;słitasnych&#8221; komentarzy &#8211; ale jeśli są, to świadczą o tym, że tematyka, styl albo też podejście do tematu odpowiadają czytającym. Jeśli są słowa krytyki &#8211; znak, że można (a nawet trzeba) poprawić. To też mi daje pojęcie o kierunku pisania. Zatem jest pomocne. Gdy coś będzie nie tak &#8211; w komentarzach się to odbije i będę wiedzieć, by tego więcej nie ruszać. Czytanie i przyjmowanie wszystkiego jak leci też jest dobre &#8211; daje wolną rękę do wszelkich wyborów i otwiera wiele możliwości. Czasami jest to dobre &#8211; nikt mi nie mówi, o czym pisać. Czasami już nie tak bardzo &#8211; brak mi pomysłów i chętnie bym jakiś podłapał. Za każdy wpis dziękuję, bo pokazuje, że nic nie idzie na darmo.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Aschaar</title>
		<link>http://lastinn.net/numer-44-stare-dzieje/#comment-361</link>
		<dc:creator>Aschaar</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 14:22:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lastinn.net/?p=901#comment-361</guid>
		<description>Zastanawiam się czy mam czas, a przede wszystkim chęci na jakąkolwiek polemikę, dlaczego? Bo takiej zgrabnej, politycznej i o niczym odpowiedzi oczekiwałem.

Tak, wszyscy jesteśmy ludźmi, a nie robotami i po prostu mi się już nie chce walczyć z wiatrakami... Przypomnę tylko, że ze sprawą nieprzystawania regulaminu do rzeczywistości i ogólnego bałaganu w regulaminach (tudzież ich &quot;znikania&quot; z forum) mówiłem i pisałem kiedy jeszcze byłem w obsłudze. Czy coś się od tego czasu - e? pół roku? - zmieniło? Nie widzę. Czy to oznacza, że tamte słowa się zdezaktualizowały? Nie sądzę. Czy mam to wszystko wziąć i napisać raz jeszcze? Po co? Licząc na to, że teraz ktoś się &quot;pochyli&quot;??? No proszę, bądźmy dorośli i nie bawmy się w takiego berka: &quot;ha, ha. mam cię, teraz ty pisz... miesiąc spokoju, a może ci się nie będzie chciało i sprawa przyschnie, jak zawsze.&quot;



&quot;Dzięki za uwagi, choć co prawda tylko do jednego tekstu, ale zawsze coś.&quot;
Dobry tekst broni się sam, a jakoś nie należę do ludzi wpisujących: &quot;Słitaśny wpisiik. ^.^ jakie dżezzii kawałki T-T zwłaszcza ten o (...)&quot; Nie sądziłem, że jest to potrzebne...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zastanawiam się czy mam czas, a przede wszystkim chęci na jakąkolwiek polemikę, dlaczego? Bo takiej zgrabnej, politycznej i o niczym odpowiedzi oczekiwałem.</p>
<p>Tak, wszyscy jesteśmy ludźmi, a nie robotami i po prostu mi się już nie chce walczyć z wiatrakami&#8230; Przypomnę tylko, że ze sprawą nieprzystawania regulaminu do rzeczywistości i ogólnego bałaganu w regulaminach (tudzież ich &#8222;znikania&#8221; z forum) mówiłem i pisałem kiedy jeszcze byłem w obsłudze. Czy coś się od tego czasu &#8211; e? pół roku? &#8211; zmieniło? Nie widzę. Czy to oznacza, że tamte słowa się zdezaktualizowały? Nie sądzę. Czy mam to wszystko wziąć i napisać raz jeszcze? Po co? Licząc na to, że teraz ktoś się &#8222;pochyli&#8221;??? No proszę, bądźmy dorośli i nie bawmy się w takiego berka: &#8222;ha, ha. mam cię, teraz ty pisz&#8230; miesiąc spokoju, a może ci się nie będzie chciało i sprawa przyschnie, jak zawsze.&#8221;</p>
<p>&#8222;Dzięki za uwagi, choć co prawda tylko do jednego tekstu, ale zawsze coś.&#8221;<br />
Dobry tekst broni się sam, a jakoś nie należę do ludzi wpisujących: &#8222;Słitaśny wpisiik. ^.^ jakie dżezzii kawałki T-T zwłaszcza ten o (&#8230;)&#8221; Nie sądziłem, że jest to potrzebne&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Yarot</title>
		<link>http://lastinn.net/numer-44-stare-dzieje/#comment-360</link>
		<dc:creator>Yarot</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 18:27:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lastinn.net/?p=901#comment-360</guid>
		<description>Dzięki za uwagi, choć co prawda tylko do jednego tekstu, ale zawsze coś. I zacznę od końca, czyli dlaczego teraz? Nie jest to żadne tłumaczenie się, co chyba mogłeś już wiele razy dostrzec w tekstach - piszę, bo akurat taki temat chcę poruszyć. W poprzedni numerze bloga był też o regulaminie odnośnie komentarzy, potem pojawił się ten - postanowiłem coś napisać. A dlaczego teraz? Przez cały styczeń nie miałem czasu na to. Wydanie styczniowego bloga wyczerpało mój wolny czas, dlatego kilka pomysłów musiało poleżeć dłużej, by je poskładać i ubrać w słowa. Jak z resztą widać, autorów tekstów do bloga jest jak na lekarstwo więc muszę to jakoś ogarniać. A że czasami jest poślizg i nie wyrabiam się czasowo z aktualnością tematu - trudno. Nie należy się tu doszukiwać spisków, szukania haków czy tłumaczeń. To chyba by mi przyszło do głowy jako ostatnie przy pisaniu. 
Nie staram się udowadniać, że userzy to idioci. Powiem więcej, nie wierzę w to. Idiota nie będzie pisał postów że o łamaniu regulaminu nie wspomnę (bo przecież musiał go przeczytać). Piszę natomiast o tym, że niektórzy zapominają o tym, co jest najważniejsze - poszanowanie innych oraz zdrowy rozsądek. To wszystko można w sobie wyrobić i pisząc o tym oraz mówiąc, można to jakoś sobie utrwalić. 
Ten konkretny tekst powstał pod konkretne zdarzenie. Nie wiem dlaczego uważasz to za coś złego (od czego aż zęby bolą). To się zdarzyło i o tym chciałem napisać. Nie o jakiejś hipotetycznej sytuacji ale o konkrecie. Nie jest to przez to tekst omawiający szerzej temat bo takim nie był nawet w założeniach. To tylko wycinek pod konkretną sytuację. Z nią są związane słowa, których użyłem i odczucia, które miałem. Jeśli uważasz, że sprawę regulaminu można omówić szerzej i lepiej niż tylko przypisy w komentarzach - zapraszam. I mówię poważnie, bez sarkazmu. Sam chętnie się nad tym pochylę i coś będzie można z tego stworzyć. Tym bardziej, że może przysłużyć się innym. A o to przecież chodzi.
Teraz sprawa religii. Naprawdę myślisz, że umieszczenie w regulaminie zapisu &quot;i prowadzić rozmów o religii, które mogą urazić uczucia religijne innych użytkowników&quot; załatwi sprawę na tyle, że już nikt nigdy o religii nie szepnie ani słówka? Nie wydaje mi się. Dlatego pisałem o tym, że co by nie napisać w sprawie, to zawsze będzie można to zinterpretować tak, jak się komu podoba. Kogoś obrazi to, a kogoś jeszcze coś innego. To, że na 100 czytających jednemu nie będzie do śmiechu nie oznacza tłumaczenia &quot;przecież wszyscy się śmieli, prawda?&quot; Uwzględniane są zdania wszystkich - nawet tych, którzy są w mniejszości. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia tego, jak to zostanie potraktowane. Zwykle staramy się tak załatwić sprawę, by każda ze stron była usatysfakcjonowana. Nie zawsze się to udaje, szczególnie właśnie w sprawach, gdzie 100 ma inne zdanie niż 1. Bo to nigdy nie są proste sprawy. I zawsze Obsługa będzie na nich traciła - taki już nasz los. Bo przecież jak poprzemy jednostkę to zaraz pojawią się głosy, że &quot;kolesie trzymają się razem&quot;. Jak poprzemy ogół, to osobnik taki najprawdopodobniej odejdzie wyzywając nas od najgorszych. Po prostu mniejsze zło, ale zawsze zło.
I wreszcie co do prawa. Pewnie masz rację. Ja się na tym nie znam. Nie mam ani takiego wykształcenia ani nawet ochoty by się w takie sprawy zgłębiać. Forum nie jest ani specjalne rygorystyczne ani wyluzowane - po prostu zwyczajne. Stosowanie regulaminu zachodzi, ale faktycznie czasami się tego do końca nie przestrzega. Dlaczego? Z uwagi na znikomość czynu, dlatego, że ktoś zaraz poprawił się, bo ktoś się na moment zapomniał. Wszyscy jesteśmy ludźmi a nie robotami. Nikt z nas nie jest policjantem i nie czeka na delikwentów z pałką i banem. Drobne przewiny pozostają przewinami - idzie PW i zwykle po odpowiedzi (lub nie) wiemy, na co stać każdego. A jeśli ktoś notorycznie nie daje sobie nic przetłumaczyć, to już jest jego wina. Dlatego czasami jeden za to samo dostaje warna a drugi nic. Bo ten jeden zrobił to już 15 raz a tamtemu zdarzyło się po raz pierwszy. Nie mówię, że to jest dobre - czasami sami naginamy regulamin, ale tylko w sprawach naprawdę mało istotnych. Czy warto ścigać wszystkich za wszystko? Chyba nie. Ani nikt nie ma na to czasu ani chęci. 
Jak widać jest w tym temacie jeszcze sporo do powiedzenia. Albo może wręcz przeciwnie - robi się z igły widły. To czas pokaże. Dzięki za uwagi i Aschaarze naprawdę polecam się pamięci byś napisał coś w kwestii regulaminu i Twoich odczuć co do niego. Nie moich, nie Obsługi czy useraX ale Twoich. I oczywiście komentarze są otwarte i chętnie poczytam - albo replikę do tej odpowiedzi albo jakieś inne uwagi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki za uwagi, choć co prawda tylko do jednego tekstu, ale zawsze coś. I zacznę od końca, czyli dlaczego teraz? Nie jest to żadne tłumaczenie się, co chyba mogłeś już wiele razy dostrzec w tekstach &#8211; piszę, bo akurat taki temat chcę poruszyć. W poprzedni numerze bloga był też o regulaminie odnośnie komentarzy, potem pojawił się ten &#8211; postanowiłem coś napisać. A dlaczego teraz? Przez cały styczeń nie miałem czasu na to. Wydanie styczniowego bloga wyczerpało mój wolny czas, dlatego kilka pomysłów musiało poleżeć dłużej, by je poskładać i ubrać w słowa. Jak z resztą widać, autorów tekstów do bloga jest jak na lekarstwo więc muszę to jakoś ogarniać. A że czasami jest poślizg i nie wyrabiam się czasowo z aktualnością tematu &#8211; trudno. Nie należy się tu doszukiwać spisków, szukania haków czy tłumaczeń. To chyba by mi przyszło do głowy jako ostatnie przy pisaniu.<br />
Nie staram się udowadniać, że userzy to idioci. Powiem więcej, nie wierzę w to. Idiota nie będzie pisał postów że o łamaniu regulaminu nie wspomnę (bo przecież musiał go przeczytać). Piszę natomiast o tym, że niektórzy zapominają o tym, co jest najważniejsze &#8211; poszanowanie innych oraz zdrowy rozsądek. To wszystko można w sobie wyrobić i pisząc o tym oraz mówiąc, można to jakoś sobie utrwalić.<br />
Ten konkretny tekst powstał pod konkretne zdarzenie. Nie wiem dlaczego uważasz to za coś złego (od czego aż zęby bolą). To się zdarzyło i o tym chciałem napisać. Nie o jakiejś hipotetycznej sytuacji ale o konkrecie. Nie jest to przez to tekst omawiający szerzej temat bo takim nie był nawet w założeniach. To tylko wycinek pod konkretną sytuację. Z nią są związane słowa, których użyłem i odczucia, które miałem. Jeśli uważasz, że sprawę regulaminu można omówić szerzej i lepiej niż tylko przypisy w komentarzach &#8211; zapraszam. I mówię poważnie, bez sarkazmu. Sam chętnie się nad tym pochylę i coś będzie można z tego stworzyć. Tym bardziej, że może przysłużyć się innym. A o to przecież chodzi.<br />
Teraz sprawa religii. Naprawdę myślisz, że umieszczenie w regulaminie zapisu &#8222;i prowadzić rozmów o religii, które mogą urazić uczucia religijne innych użytkowników&#8221; załatwi sprawę na tyle, że już nikt nigdy o religii nie szepnie ani słówka? Nie wydaje mi się. Dlatego pisałem o tym, że co by nie napisać w sprawie, to zawsze będzie można to zinterpretować tak, jak się komu podoba. Kogoś obrazi to, a kogoś jeszcze coś innego. To, że na 100 czytających jednemu nie będzie do śmiechu nie oznacza tłumaczenia &#8222;przecież wszyscy się śmieli, prawda?&#8221; Uwzględniane są zdania wszystkich &#8211; nawet tych, którzy są w mniejszości. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia tego, jak to zostanie potraktowane. Zwykle staramy się tak załatwić sprawę, by każda ze stron była usatysfakcjonowana. Nie zawsze się to udaje, szczególnie właśnie w sprawach, gdzie 100 ma inne zdanie niż 1. Bo to nigdy nie są proste sprawy. I zawsze Obsługa będzie na nich traciła &#8211; taki już nasz los. Bo przecież jak poprzemy jednostkę to zaraz pojawią się głosy, że &#8222;kolesie trzymają się razem&#8221;. Jak poprzemy ogół, to osobnik taki najprawdopodobniej odejdzie wyzywając nas od najgorszych. Po prostu mniejsze zło, ale zawsze zło.<br />
I wreszcie co do prawa. Pewnie masz rację. Ja się na tym nie znam. Nie mam ani takiego wykształcenia ani nawet ochoty by się w takie sprawy zgłębiać. Forum nie jest ani specjalne rygorystyczne ani wyluzowane &#8211; po prostu zwyczajne. Stosowanie regulaminu zachodzi, ale faktycznie czasami się tego do końca nie przestrzega. Dlaczego? Z uwagi na znikomość czynu, dlatego, że ktoś zaraz poprawił się, bo ktoś się na moment zapomniał. Wszyscy jesteśmy ludźmi a nie robotami. Nikt z nas nie jest policjantem i nie czeka na delikwentów z pałką i banem. Drobne przewiny pozostają przewinami &#8211; idzie PW i zwykle po odpowiedzi (lub nie) wiemy, na co stać każdego. A jeśli ktoś notorycznie nie daje sobie nic przetłumaczyć, to już jest jego wina. Dlatego czasami jeden za to samo dostaje warna a drugi nic. Bo ten jeden zrobił to już 15 raz a tamtemu zdarzyło się po raz pierwszy. Nie mówię, że to jest dobre &#8211; czasami sami naginamy regulamin, ale tylko w sprawach naprawdę mało istotnych. Czy warto ścigać wszystkich za wszystko? Chyba nie. Ani nikt nie ma na to czasu ani chęci.<br />
Jak widać jest w tym temacie jeszcze sporo do powiedzenia. Albo może wręcz przeciwnie &#8211; robi się z igły widły. To czas pokaże. Dzięki za uwagi i Aschaarze naprawdę polecam się pamięci byś napisał coś w kwestii regulaminu i Twoich odczuć co do niego. Nie moich, nie Obsługi czy useraX ale Twoich. I oczywiście komentarze są otwarte i chętnie poczytam &#8211; albo replikę do tej odpowiedzi albo jakieś inne uwagi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Aschaar</title>
		<link>http://lastinn.net/numer-44-stare-dzieje/#comment-359</link>
		<dc:creator>Aschaar</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 14:06:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lastinn.net/?p=901#comment-359</guid>
		<description>Mnie tekst &quot;Raj Utracony&quot;... powiedźmy ładnie... szkoda było czasu na jego czytanie... Niestety.


Zacznijmy może od tego, że regulamin to prawo. A jako takie owszem jest ogólne i abstrakcyjne ale jest równocześnie jednoznaczne. 

Prawo Jednoznaczne: Nie ma więc mowy o &quot;bazuje to na zdrowym rozsądku i inteligencji użytkowników&quot; - co więcej należy założyć, że użytkownik zdrowego rozsądku nie ma i jest głupi jak pień.
I nie idzie tutaj o to, czy regulamin jest dobry, czy zły i ile ma punktów - bo to już jest wywracanie kota ogonem. Udowadnianie, że to my jesteśmy &quot;cacy&quot;, a user jest be (cóż; niestety całość artykułu dotyczy jednego przypadku i niestety aż zęby bolą jak brzmi). Zasada jednoznaczności prawa została złamana. Okazało się, że &quot;nie zakładać tematów o religii&quot; jest równoznaczne z &quot;nie rozmawiać o religii&quot;. Czy wartościowanie religii nie zacznie się w temacie o kolorze szat liturgicznych? a nawet w temacie o kolorze sutanny (lub ogólniej - dopuszczonego stroju)? Może się zacząć. Teraz sam mam wątpliwość, czy stwierdzenie w tym temacie, że &quot;rabin w pewnych okresach nie może grać w RPG, bo zabrania mu tego religia&quot; - będzie jeszcze dyskusją w temacie &quot;księża grają&quot;, czy już &quot;dyskusją o religii&quot;. 
Brakuje wykładni prawnej a nie &quot;wystarczy po prostu pomyśleć&quot;, aby wymyślić co ktoś sobie ubzdura i jak zinterpretuje ten czy inny zapis...


Prawo Ogólne: nie roztrząsając i nie wchodząc w detale - choć oczywiście zaraz będzie można napisać mniej lub bardziej ciętą ripostę... Ogólność prawa, czy może raczej równości względem prawa poraża. Jedne osoby za złamanie regulaminu dostają warna, a inne nie. Jednym po postach się kreśli, a innym nie... Jedni wracają, inni, stawiani w tym samym rzędzie - nie... Patrząc na to wszystko z boku wygląda to na jedną wielką zabawę w szukanie &quot;haków&quot;, aby nie napisać kolesiostwo. Nie mówiąc o tym, że instytucja zgłaszania postów urosła już (IMHO) do rangi gilotyny czy innego pistoletu przystawionego do skroni... &quot;Post został zgłoszony&quot; - zdanie kończące praktycznie każdą dyskusję. Czy gdy na 100 osób, które przeczytały posta i nie znalazły w nim nic zdrożnego znajdzie się ta 101-sza, której &quot;uczucia religijne&quot; czy inne &quot;dobra osobiste&quot; zostaną naruszone - to będzie jeszcze prawo, czy już dyktatura jednostki???

Rozumiem, że: 
a) obsługi jest mało (ciekawe dlaczego?);
b) nie wszyscy czytają wszystko;
c) każdy ocenia inaczej;
d) wszystko trzeba uzgodnić i obgadać;
e) pozostawić sprawę - niech przycichnie;
f) pewnie jeszcze inne;

ale to wszystko co ostatnio widać naprawdę tworzy nieciekawy obrazek przypominający &quot;gangi mojego miasta&quot; czy inną &quot;ośmiornicę&quot;.

Abstrakcyjność prawa: po prostu pominę. Ponieważ właśnie abstrakcyjność powoduje, że prawo / regulamin nie musi mieć 12548 punktów. Nie musi, co nie znaczy, że można go sprowadzić do dwu punktów:
1. Nie wolno robić tego o czym myślę, że nie wolno.
2. Jak nie wiesz czy coś wolno, sprawdź w powyższych punktach.

Może zamiast udowadniać w kółko, że to userzy są idiotami, nie umieją czytać i myśleć - posypać głowę popiołem i dopisać: &quot;i prowadzić rozmów o religii, które mogą urazić uczucia religijne innych użytkowników&quot;?


Reasumując: W tym konkretnym przypadku znacznie lepszym wytłumaczeniem i argumentacją było &quot;to była wisienka na tort, miał wylecieć już za wcześniejsze posty, ale zanim wszyscy się dogadali...&quot; niż to wszystko co zostało napisane na forum, a zwłaszcza kolejny powrót do sprawy... Powrót, który wygląda jak kolejne tłumaczenie... Bardzo gładkie i &quot;niby nie o tym&quot;, ale w rzeczywistości _tylko_ tłumaczenie... 

Podobno tłumaczy się winny?
Czy może to taktyka... &quot;kłamstwo powiedziane tysiąc razy staje się prawdą&quot;?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mnie tekst &#8222;Raj Utracony&#8221;&#8230; powiedźmy ładnie&#8230; szkoda było czasu na jego czytanie&#8230; Niestety.</p>
<p>Zacznijmy może od tego, że regulamin to prawo. A jako takie owszem jest ogólne i abstrakcyjne ale jest równocześnie jednoznaczne. </p>
<p>Prawo Jednoznaczne: Nie ma więc mowy o &#8222;bazuje to na zdrowym rozsądku i inteligencji użytkowników&#8221; &#8211; co więcej należy założyć, że użytkownik zdrowego rozsądku nie ma i jest głupi jak pień.<br />
I nie idzie tutaj o to, czy regulamin jest dobry, czy zły i ile ma punktów &#8211; bo to już jest wywracanie kota ogonem. Udowadnianie, że to my jesteśmy &#8222;cacy&#8221;, a user jest be (cóż; niestety całość artykułu dotyczy jednego przypadku i niestety aż zęby bolą jak brzmi). Zasada jednoznaczności prawa została złamana. Okazało się, że &#8222;nie zakładać tematów o religii&#8221; jest równoznaczne z &#8222;nie rozmawiać o religii&#8221;. Czy wartościowanie religii nie zacznie się w temacie o kolorze szat liturgicznych? a nawet w temacie o kolorze sutanny (lub ogólniej &#8211; dopuszczonego stroju)? Może się zacząć. Teraz sam mam wątpliwość, czy stwierdzenie w tym temacie, że &#8222;rabin w pewnych okresach nie może grać w RPG, bo zabrania mu tego religia&#8221; &#8211; będzie jeszcze dyskusją w temacie &#8222;księża grają&#8221;, czy już &#8222;dyskusją o religii&#8221;.<br />
Brakuje wykładni prawnej a nie &#8222;wystarczy po prostu pomyśleć&#8221;, aby wymyślić co ktoś sobie ubzdura i jak zinterpretuje ten czy inny zapis&#8230;</p>
<p>Prawo Ogólne: nie roztrząsając i nie wchodząc w detale &#8211; choć oczywiście zaraz będzie można napisać mniej lub bardziej ciętą ripostę&#8230; Ogólność prawa, czy może raczej równości względem prawa poraża. Jedne osoby za złamanie regulaminu dostają warna, a inne nie. Jednym po postach się kreśli, a innym nie&#8230; Jedni wracają, inni, stawiani w tym samym rzędzie &#8211; nie&#8230; Patrząc na to wszystko z boku wygląda to na jedną wielką zabawę w szukanie &#8222;haków&#8221;, aby nie napisać kolesiostwo. Nie mówiąc o tym, że instytucja zgłaszania postów urosła już (IMHO) do rangi gilotyny czy innego pistoletu przystawionego do skroni&#8230; &#8222;Post został zgłoszony&#8221; &#8211; zdanie kończące praktycznie każdą dyskusję. Czy gdy na 100 osób, które przeczytały posta i nie znalazły w nim nic zdrożnego znajdzie się ta 101-sza, której &#8222;uczucia religijne&#8221; czy inne &#8222;dobra osobiste&#8221; zostaną naruszone &#8211; to będzie jeszcze prawo, czy już dyktatura jednostki???</p>
<p>Rozumiem, że:<br />
a) obsługi jest mało (ciekawe dlaczego?);<br />
b) nie wszyscy czytają wszystko;<br />
c) każdy ocenia inaczej;<br />
d) wszystko trzeba uzgodnić i obgadać;<br />
e) pozostawić sprawę &#8211; niech przycichnie;<br />
f) pewnie jeszcze inne;</p>
<p>ale to wszystko co ostatnio widać naprawdę tworzy nieciekawy obrazek przypominający &#8222;gangi mojego miasta&#8221; czy inną &#8222;ośmiornicę&#8221;.</p>
<p>Abstrakcyjność prawa: po prostu pominę. Ponieważ właśnie abstrakcyjność powoduje, że prawo / regulamin nie musi mieć 12548 punktów. Nie musi, co nie znaczy, że można go sprowadzić do dwu punktów:<br />
1. Nie wolno robić tego o czym myślę, że nie wolno.<br />
2. Jak nie wiesz czy coś wolno, sprawdź w powyższych punktach.</p>
<p>Może zamiast udowadniać w kółko, że to userzy są idiotami, nie umieją czytać i myśleć &#8211; posypać głowę popiołem i dopisać: &#8222;i prowadzić rozmów o religii, które mogą urazić uczucia religijne innych użytkowników&#8221;?</p>
<p>Reasumując: W tym konkretnym przypadku znacznie lepszym wytłumaczeniem i argumentacją było &#8222;to była wisienka na tort, miał wylecieć już za wcześniejsze posty, ale zanim wszyscy się dogadali&#8230;&#8221; niż to wszystko co zostało napisane na forum, a zwłaszcza kolejny powrót do sprawy&#8230; Powrót, który wygląda jak kolejne tłumaczenie&#8230; Bardzo gładkie i &#8222;niby nie o tym&#8221;, ale w rzeczywistości _tylko_ tłumaczenie&#8230; </p>
<p>Podobno tłumaczy się winny?<br />
Czy może to taktyka&#8230; &#8222;kłamstwo powiedziane tysiąc razy staje się prawdą&#8221;?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Redone</title>
		<link>http://lastinn.net/numer-44-stare-dzieje/#comment-358</link>
		<dc:creator>Redone</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 07:10:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lastinn.net/?p=901#comment-358</guid>
		<description>Yarot, świetny tekst, od samego czubeczka aż po jego ogonek :D Karnawał RPG w formie opowiadania to cudo, masz rację, że pewne rzeczy zostaną niezmienne. Ale fajnie byłoby móc wejść w VR ;)

Raj utracony - trafiłeś w sedno, a dobrany tekst na końcu pewnie kogoś oburzy, mimo tego że pasuje świetnie :p

Dzięki wojto za wspomnienie o mojej rekrutce w Śródziemiu. Zapraszam do niej serdecznie :)

Dzięki wam za ten numer, obsługa bloga powinna dostać buziaka :D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Yarot, świetny tekst, od samego czubeczka aż po jego ogonek <img src='http://lastinn.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Karnawał RPG w formie opowiadania to cudo, masz rację, że pewne rzeczy zostaną niezmienne. Ale fajnie byłoby móc wejść w VR <img src='http://lastinn.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Raj utracony &#8211; trafiłeś w sedno, a dobrany tekst na końcu pewnie kogoś oburzy, mimo tego że pasuje świetnie :p</p>
<p>Dzięki wojto za wspomnienie o mojej rekrutce w Śródziemiu. Zapraszam do niej serdecznie <img src='http://lastinn.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dzięki wam za ten numer, obsługa bloga powinna dostać buziaka <img src='http://lastinn.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

